Na Kielce (relacyja Ru.beusa z wyprawy na kesze )

Gdy tylko u mnie w pracy ogłoszono, że 17 sierpnia mamy dzień wolny, zacząłem rozglądać się po mapie Polski, gdzie by tu korzystając z letnich promocji w PolskimBusie, pojechać na keszowanie.
Najpierw kusił Kraków, potem Ostrowiec Świętokrzyski, a w końcu padło na Kielce. Jeszcze kilka miesięcy temu, na geocaching.com, było tam 5 sztuk keszy na krzyż, ale ostatnimi czasy coś się ruszyło w temacie i powstało całkiem fajne skupisko skrytek na terenie Stadionu Leśnego.
Ponieważ między przyjazdem do Kielc a powrotnym autobusem do Warszawy miałem do dyspozycji 8 godzin, to założyłem sobie, że 1,5 godziny przeznaczam na zwiedzanie i keszowanie z ‘buta’ w okolicach centrum miasta, a pozostały czas na rajd po terenowych skrytkach i spokojny powrót na autobus do domu.
Pierwszą część planu prawie, prawie wykonałem w całości, nawet szybciej niż sobie założyłem – ale akurat gdy mijałem przystanek autobusowy w drodze do skrytki ‚Pierwsza Brygada ‚ podjechał autobus linii 2, jadący w kierunku Posłowic, gdzie zaczynała się ścieżka prowadząca do leśnych keszy, więc postanowiłem skorzystać z okazji i przyspieszyć terenowe hasanie.

Dalej nic nie szło już tak jak sobie zaplanowałem.

Po drodze w autobusie, zerknąłem sobie na nawigację i… trasa wiedzie w pobliżu (600 metrów ;-p) drogi do 3 skrytek – szybka decyzja wysiadam na następnym przystanku, mam jeszcze dużo czasu, zdążę oblecieć, to tylko 2 km między keszami… Tia…
Na pierwszy ogień poszła skrytka ‚Na Telegraf’, potem podkusiło mnie by zdobyć ‚Narciarskie Świętokrzyskie 5 – Telegraf’. Po drodze do skrzynki, tajemniczy znak przy szlaku kierował do jakiegoś punktu widokowego…  Pomyślałem sobie: „Kurcze, w końcu kesze nie zając, nie uciekną, zobaczymy co to za ciekawostka”. Na miejscu… wow.. ale fajny kawał skały – może zrobię EarthCache, bo tabliczka informacyjna tuż przy obiekcie sobie stoi. Po chwili dumania, macania skały i zastanawiania się o co mógłbym ludzi popytać, ruszyłem w dalszą drogę.
Dotarłem na kordy – szukam tu i tam, kesza ni ma ;-(. Następny na liście – ‚Cmentarz jeńców radzieckich ‚ – tu znowu pech – panowie porządkują teren cmentarza. Jeden zrobił sobie przerwę i z zainteresowaniem przyglądał się mojej osobie – odpuściłem sobie szukanie.
Nastąpił powrót do cywilizacji i czekanie na autobus do Posłowic – w sumie nie planowany ‚wyskok’ kosztował mnie prawie 1,5 h i zaczynałem się zastanawiać, że chyba zamiast spokojnego spaceru, trzeba będzie narzucić szybsze tempo.

Etap drugi keszobrania – leśne skrytki – zaczął się od 700 metrowego ‚spaceru’ pod górkę do skrytki ‚Dwa Stare pnie’ . Sam kesz poddał się raz dwa. Następny w kolejności ‚Stary pień z odrostami’, to już dłuższa chwila szukania – nawigacja swoje, kordy swoje, podpowiedź pasuje do kilku miejsc – ale kluczowa jest nazwa skrytki 😉

Następne 3 keszyki poddały się łatwo, choć droga wiodąca do nich miejscami zniszczona przez ciężki sprzęt pracujący przy wycince drzew.

Po zdobyciu ‚Góry Pierściennicy’ postanowiłem ‚na azymut’ , z górki na pazurki, podejść do skrytki ‚Wielgus’. Jak się okazało, to nie była zbyt szczęśliwa decyzja. O ile droga na przełaj, nie sprawiła większych problemów, to dotarcie z leśnego duktu, w bezpośrednie sąsiedztwo miejsca, gdzie miał siedzieć keszyk, oznaczało przedzieranie się przez gęste zarośla. A wszystko to na próżno, bo był kolejny DNF  tego dnia;-(
Potem szybkim marszem, zdobycie kilku kolejnych keszyków i porażka na skrytce ‚Sosna’.

W drodze po kesza ‚ Na Stadion’, zorientowałem się, że zaczyna robić się  już późno, a ja jeszcze w lesie (dosłownie i w przenośni) – do zdobycia miałem jeszcze EarthCache i 3 tradycyjne. Na dodatek zaczynałem odczuwać już zmęczenie i ból w nogach – za bardzo przywykłem do chodzenia po płaskim terenie i chyba ciut przeszarżowałem z tym radosnym hasaniem w górę i w dół i trawersowaniem stoków. Nic to, trzeba podkręcić tempo przemieszczania się.  Kilka minut po 18 udało mi się dotrzeć na kordy startowe EarthCache ‚Reserve Kadzielnia’ i powoli zdobyć dane do zadań.
Na ‚rezerwie’ dotarłem do skrytki ‚Pierwsza Brygada’ – trwa jakiś remont, czy coś, bo teren wygrodzony taśmami, ale nikt nie patrzył, więc keszyk podjęty. Potem doczłapałem się jakoś na przystanek autobusowy i dojechałem na miejsce, skąd miałem autobus powrotny do Warszawy.
Suma summarum, udało się zdobyć prawie wszystko co sobie założyłem, troszkę sobie połaziłem po pagórkach, a że nie licząc DNF-ów, kilka keszyków zostało jeszcze do zgarnięcia – to jak trafi się kolejna promocja do Kielc, w odpowiednim terminie, to się tam wybiorę raz jeszcze

Garść porad dla następców, wybierających się na leśne skrytki  🙂

  1. Jeśli nie jedziesz samochodem, kup sobie bilet 24 h na komunikację miejską – bardzo to ułatwia życie.   Przydatne autobusy to 2 (w kierunku krańca Posłowice), 44, 113, 108  (do cywilizacji z przystanku Szczepaniaka park lub Pakosz🙂
  2. Jeśli chcesz zdobyć leśne skrytki, zarezerwuj sobie na nie ok. 3-3,5 h – mniej się zmęczysz. Dobrym pomysłem jest zaczęcie ich zdobywania od skrytki ‚Dwa Stare pnie’
  3. Trzymaj się szlaków i ścieżek – choć w pewnym momencie pomysł  by iść od kesza do kesza na azymut, wydaje się być ok. to w praktyce tak nie jest – dość gęsty poszyt lasu i całkiem spore różnice wysokości, szybko udowodnią, że to nie jest dobry pomysł.
  4.  Pamiętaj o dobrych butach do wędrówki – choć zdecydowana większość keszy jest przy szlakach, to teren miejscami jest wymagający.
  5. Pamiętaj o prowiancie i zapasie wody od picia – do sklepów daleko 🙂
(Visited 10 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz